Kacper Ryx i król alchemików
Król alchemików
gra miejska, XVII wieczna przygoda

Przygodowa gra miejska w Krakowie

Wszystko zaczęło się w 1591 roku, kiedy to słynny w całej ówczesnej Europie największy polski alchemik Michał Sędziwój, wraz królem Zygmuntem III Wazą eksperymentując w pracowni w Kurzej Stopce na Wawelu, spowodowali ogromny pożar, który był przyczyną przenosin stolicy do Warszawy.

Tak tworzyła się historia Polski.
Oddajemy Was na kilka godzin w ręce alchemika i jego przyjaciół. Prosimy się jednak nie obawiać,
bo raczej nie grozi nam ani pożar, ani tym bardziej powrót stolicy do Krakowa.

Pozostałe przygody będą jednak jak najbardziej realne. Oprzemy je na scenariuszu napisanym wyłącznie dla nas przez doskonałego autora historycznych powieści przygodowych – Mariusza Wollnego
twórcę serii bardzo popularnych przygód Kacpra Ryxa, inwestygatora królewskiego, który na nasze dzisiejsze realia odpowiadałby roli Agenta 007.

Do ogromnej piwnicy na ul. Kanoniczej, w której uczestnicy przebierają się i przygotowują do zajęć alchemicznych, wpada dość dziwnie ubrana przerażona młoda dziewczyna.

Powiada, że została porwana wprost z ulicy przez znanego z podobnych gwałtów magnata, Samuela
Zborowskiego, mordercę Andrzeja Wapowskiego. Gdy zbiry magnata ciągnęły ją do nieodległego Pałacu Zborowskich, cudem udało jej się im wyrwać i uciec. Prześladowcy deptali jej po piętach, więc poszukała tymczasowego schronienia w pierwszej otwartej bramie. Prosi zebranych o pomoc w przedostaniu się do pobliskiego Malowanego Dworu.  

Zebrani godzą się pomóc dziewczynie eskortując ją przez zaułki miasta.

Nagle pojawiają się i napadają na nich jacyś zbrojni, pośród których dziewczyna rozpoznaje Zborowskiego. Sprawa wygląda źle dla zaatakowanych, gdy nagle pojawia się kilku niezwykle sprawnie robiących bronią mężczyzn, którzy odpierają atak, dając pozostałym czas na schronienie się za kutą bramą Malowanego Dworu, po czym, gdy napastnicy wycofują się, niespodziewani obrońcy dołączają do grupy.

Przywódca obrońców przedstawia się. To sławny inwestygator JKM (prywatny detektyw) Kacper Ryx
z towarzyszami: przyjacielem Stachnikiem Żółkiewskim oraz przybocznym, wielkoludem Niziołkiem.
Ponieważ dziewczyna właśnie dorosła i dojrzała do zamęścia, rodzina Krasińskich herbu Ślepowron, prawnych jej opiekunów uznała, że pora zapoznać ją z testamentem ojca, który w spadku zostawił córce tajemniczy wisior.

Ryx, który domyślił się, że Zborowskiemu, co prawda znanemu z gwałtów na kobietach, na które napadał na gościńcach, tym razem zależało na wisiorze, z pewnością skrywającym jakąś tajemnicę, o którym skądś się wywiedział. I rzeczywiście, po dokładniejszym wspólnym badaniu okazało się, że w wisiorze był ukryty zwitek papieru z takim łacińskim napisem:


 

Zaszyfrowana wiadomość

szyfr

Nikt z tego objaśnienia nic nie pojął, nawet Ryksowi zrozumienie tekstu zajęło dobrą chwilę.
Po posileniu się sutym posiłkiem, przepłukaniu gardeł miodem oraz winem i przełożeniu na „ludzki” język brzmiało to jak zapis, sporządzony jakimś szyfrem.

Postanowiono nie zwlekając udać się po objaśnienia do Collegium Maius, gdzie w tamtejszej pracowni alchemicznej spodziewano się zastać absolwenta Akademii Krakowskiej, obecnie sławnego w całej Europie polskiego alchemika, Michała Sędziwoja zwanego Sendivogiusem.

Przez tę samą kutą bramę (uprzednio upewniwszy się, że droga jest bezpieczna) towarzystwo wychodzi na ulicę św. Michała oraz Legacką.  Przecinają tę ostatnią (na palcach, bo w oddali majaczą sylwetki prześladowców czyhających przy wyjściu z ogrodów) i przez bramę wchodzą na wewnętrzny dziedziniec Pałacu Zborowskich. 
Skoro Zborowski ze swymi zbirami krąży po mieście, najbezpieczniej zatem będzie przemknąć przez pozbawioną straży jaskinię lwa. Ledwo Ryx zamyka za sobą wrota, już od drugiej strony ktoś zaczyna się do nich wściekle dobijać. To Zborowski, który zbyt późno dostrzegł poszukiwanych. 

Równocześnie z obszernej sieni bramnej, z jednej i drugiej strony, wypadają jacyś zbrojni z czeladzi pałacowej. Ryx z przyjaciółmi i pomocą grupy odpierają atak, po czym wszyscy biegną przez dziedziniec, słysząc za plecami zgrzyt otwieranej bramy i odgłosy pogoni. 

Przez krużganki kościoła Franciszkanów towarzystwo przedostaje się na Planty, a nimi do wylotu Przeczni
i Żydowskiej. Wtem zrozpaczona dziewczyna orientuje się, że zgubiła wisior i chce wracać.
Zapanowuje konsternacja.

Przez Collegium Minus i wewnętrzny dziedziniec przedostają się na dziedziniec Collegium Maius.
Na dziedzińcu, przy studni zastają Sędziwoja. Wprowadzony w sprawę, chętnie udziela pomocy,
na początek rysując na karcie oznaczenia stosowane przez alchemików i astrologów, a następnie tłumacząc formułę Twardowskiego:

O ty Alfo i Omego życia, Nadzieją jesteś, Po śmierci ołowiu zmartwychwstania złota
i srebra, O jedyna miłości Boga, W Trójcy, Zmiłuj się nade mną, W Wieczności, 
Przez sól, siarkę i rtęć powstaje, Kamień Filozoficzny (Lapis Philosophorum).



Na koniec zaś wyjaśnia, że jest przyjemnie zaskoczony, iż mistrz Twardowski tak samo jak on okazał się paracelsystą. W przeciwieństwie bowiem do alchemików, którzy uważali, że złoto można uzyskać jedynie
z innych metali, zwolennicy Paracelsusa do uzyskania tynktury używali rtęci, soli i siarki.
 Sędziwój, stosując się do wskazówek, w obecności wszystkich zgromadzonych przeprowadza doświadczenie, uzyskuje tynkturę, a następnie przeprowadza udaną transmutację zwykłego metalu
w złoto, w wyniku czego dziewczyna otrzymuje godziwą sumkę posagową, a nasi dzielni pomocnicy monety ze złota alchemików oraz książkowy komplet przygód Kacpra Ryxa z dedykacją Autora.


Jeśli chcesz zamówić taką emocjonującą wyprawę w czasie, pisz na adres: info@sendivogius.pl